Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2019

Jutro będzie futro

Obraz
A raczej sylwester. A skoro jestem w stanie dodać dzisiaj post tzn, że moje plany się sypły. Mimo wszystko wyszłam na tym lepiej niż myślałam. Oprócz tego, że zajadałam wczoraj nerwy.. Bilans pięknie nie przekroczony. Nawet chyba wyszło troszkę mniej niż zaplanowałam. 10:00 Jogurt (142) Płatki (233) 14:00 Sałatka (350) Orzechy (150) Banan (150) 18:00 Pół koktajlu waniliowego (100) Pomarańcza (100) =1250 

...

Ten tydzień był totalnie do dupy, a dzisiaj to już wgl.

Jutro

Obraz
Nie wiem jak to będzie z moim pisaniem do 1 stycznia, może coś mi się uda wrzucić ale niczego nie obiecuję. Jutro wyjeżdżam na sylwestra.. będzie się działo. Jest sens wgl liczyć kalorie skoro alkohol? Chciałabym dojechać ale już nie wrócić. Tak upić się mega, zgubić w górach, zamarznąć i później nawiedzać turystów. To by było tak bardzo bezstressowe.. dla mnie oczywiście. Koktajl wan (100) Pomarańcza (100) Koktajl porzeczkowy (25) Jogurt (150) Płatki owsiane (182) Orzechy (167) Orzechy (150) Banan (150) Warzywa (162) Kuskus (88) =1300

BAM bam bam

Obraz
Nie miałam pomysłu na tytuł a tak bez to głupio. To jedyne przyszło mi do głowy. Wstałam, po krótkiej jak dla mnie nocy, zdecydowanie zbyt wcześnie bo około 7. No i to było śnieżką staczającą się po zboczu, tworząc wielką kulę, która uderzała w napotkane osoby. Ja nie wiem jak to jest ale im dalej w las tym było gorzej. Ale w końcu się zrelaksowałam przy rysowaniu i już jest w miarę dobrze. Jeszcze tylko przed snem kropelki uspokajające i będzie supcio. A jutro chyba do każdego posiłku kropelki.. ale o tym jutro. 10:00 Mleko (150) Płatki (192) 14:00 Kuskus(88) Warzywa (162) Kinder kanapka (130) Koktajl (25) Orzechy (150) Banan (150) 18:00 Pół koktajlu waniliowego (100) Pomarańcza (100) =1250 

Upss

Obraz
No więc mam dzisiaj na sumieniu dwa grzeszki: 1) prawie zapomniałam dodać posta 2) przekroczyłam bilans No i jeśli chodzi o 2) to nie wiem dokładnie o ile ale z 200 będzie. Nawet jeśli na kolację odpuściłam sobie pomarańczę to nadal pozostaje fakt, że zjadłam z dobrą garść ciasteczek i czekoladą w kształcie grzybków (kapelusze z czekolady). Nie będę się tłumaczyć, nie będę mówić, że muszę się ogarnąć, powinnam się ogarnąć i spróbuję. Nauczka na przyszłość jest tak, że muszę inaczej rozłożyć kalorie niż dzisiaj. Koktajl wan (100) Pomarańcza (100) Koktajl porzeczkowy (25) Jogurt (150) Gryczane (170) Chia (50) Orzechy (150) Sałatka (450) =1200

No i po

Obraz
Powrót do diety. Żołądek dawał o sobie znać. Ciasto kusiło ale wytrzymałam, nie uległam słodkim przysmakom. Jutro powinno być lepiej. 10:00 Jogurt (150) Gryczane (170) Orkiszowe (180) Chia (50) 14:00 Sałatka (120) Koktajl (25) Orzechy (150) Mandarynka (200) 18:00 Pół koktajlu waniliowego (100) Pomarańcza (100) =1250 

Wigilia

Zjadłam zdecydowanie za dużo..

1dzień

Obraz
Kilka faktów z dzisiaj bo zaraz padnie mi telefon. •Nie zważyłam się •Nie przekroczyłam bilansu •Nie kupiłam sukienki, chociaż chciałam, ale żadnej fajnej nie było •Wybrałam ciuchy na wyjazd i po części się spakowałam •Nie było depresyjnych myśli, nawet w przymierzalni chociaż wyglądałam źle ale nie tragicznie. Wesołych świąt dla wszystkich samotnych ;* <3 Koktajl wan (100) Pomarańcza (100) Koktajl porzeczkowy (25) Jogurt (150) Otręby (120) Orzechy (170) Batat (430) =1350

1tydzień

Obraz
Jej! Udało mi się przez tydzień codziennie pisać! Mam cichą nadzieję, że w nadchodzącym tygodniu również mi się uda. Wiąże się to również z trzymaniem diety. No i tu wkracza temat świąt, a konkretniej wieczerzy wigilijnej. We wtorek nie będę liczyć kolacyjnych kcal, uszka, kapustka, ciasta i inne takie których kaloryczność ciężko jest określić. Postaram się nie rzucić na jedzenie ale i tak bilans poszybuje w górę.. Muszę być silna i dopilnować by tylko ten posiłek był Fail, a nie cały tydzień i dalej. Muszę dać radę. W szczególności, że później sylwester, wyjeżdżam ze znajomymi no i wiadomo alkohol=+kcal i wgl. Ale tym się będę martwić później. Zastanawiam się nad zważeniem jutro bo skończył mi się okres ale.. zazwyczaj po ważeniu mam doła i za dużo jem, więc chyba lepiej sobie odpuścić. Spróbuję. 10:00 Jogurt (150) Owsiane (182) Len miel (33) Kukurydziane (140) 14:00 Sałatka (300) Koktajl (25) Banan (150) Orzechy (170) 18:00 Pół koktajlu waniliowego ...

Dobry dzień.. nienajgorszy

Obraz
Bycie zabieganym to coś co lubię. Nie wiem kiedy przeleciał mi ten dzień. Wypożyczyłam dwie książki, jedną zaczęłam, styl C.Hoover jest jak muzyka, słowa płyną wypełniając mój umysł.. Co sądzicie o tej autorce? Zastanawiałam się dzisiaj jak to jest, że moje łydki nie wyglądają w spodniach mega tragicznie ale są tak grube, że nie zasunę suwaka od kozaków.. nie nawidzę tego. Obiecałam sobie, że jak moje nogi stracą na objętości to w okresie zimowym (w przyszłym roku -może) rezygnuję z botek i będę cieszyć się kozaczkami na szczuplutkich łydkach. Taa.. pożyjemy zobaczymy. Ale plan jest dobry. Poza tym zastanawiałam się nad nowym tatuażem, co jest już codziennym standardem, prawie cały czas myślę o różnych tatuażach w różnych miejscach i szukam inspiracji na insta. W między czasie oczywiście szukanie nowego auta i pracy. Bilansu nie przekroczyłam. Koktajl wan (100) Pomarańcza (100) Koktajl porzeczkowy (25) Banan (150) Sałatka (113) Kuskus (180) Orzechy (153) P...

4dni

Obraz
My sweet, I know that you feel weak My sweet, I swear you got this beat And my love, I know that it has been tough My love, I know you've had it rough Tell me your secrets tonight I'll take 'em with me, and I'll get the elves workin' on them In the workshop We'll take your problems apart, but I'm back using our hearts Got the elves working so hard, make your pain stop I'm Santa's helper and I've got your back All my love is gift-wrapped Don't be scared, I'm by your side I'm Santa's helper, give your fears to me I'll take them home, baby And return them as sunshine I'll bring you sunshine, yay I'll bring you sunshine Darling, I know you wanna sing darling But you gotta stop running baby You know that I carry baby Your heart is safe with me Tell me your secrets … 10:00 Jogurt (150) Owsiane (182) Len miel (33 14:00 Tofu (112) Olej/masło (50) Sałata lodowa (10) Pomidor (40) Ogórek (5) Śmieta...

5dni

Obraz
Co by tu dzisiaj napisać.. Może to, że lubię dawać podwójne kropki. Skończyłam „notatki samobójcy”, jeśli mogę powiedzieć coś o tej książce to tylko tyle, że miła ciekawy obrót akcji i porusza dosyć interesujący temat w ciekawy sposób. Przyjemnie się ją czytało i pewnie gdybym nie śpieszyła się tak z jej przeczytaniem bardziej bym ją doceniła. Marzy mi się karnawał w Wenecji.. albo miesiąc na Karaibach.. Wyjechać ale tak naprawdę zostać. Bo tak naprawdę nie ważne jest miejsce lecz umysł. Napisałeś, że chcesz gdzieś wyjechać by było beztrosko. Wiedz, że to wcale nie zależy od miejsca. Wiem bo to sprawdziłam. Zamkniętą beztroskę nie otworzysz nowym miejscem. Kiedyś wspominałam, że nie piję dużo no i dzisiaj jest idealny tego przykład bo na śniadanie wypiłam koktajl porzeczkowy, jak wróciłam do domu to wypiłam herbatę, a koktajl waniliowy nie zaliczyłabym jako płynu przez konsystencję, więc wyszło mi 600ml płynów.. Upss A tak poza tym to zapomniałam rano zabrać sałatki więc do 16 by...

6 dni

Obraz
Sałatka gotowa (sałat+sos Cezar+ser+grzanki) =300kcal Koktajl wan (200) Orzechy (153) Koktajl porzeczkowy (25) =380kcal Jogurt    (150) Mleko (60) Owsiane (185) Bana (140) Len mielony(33) =1250 Tak by to mniej więcej wyglądało. Zamiast całego zrobiłam pół koktajlu waniliowego i zjadłam pomarańczę. Koktajl porzeczkowy pijam zazwyczaj około 12, już mi tak nie przeszkadza jego smak, kwestia przyzwyczajenia. Do tego banan bo jednak nadal czuję tą porzeczkę. Orzechy jem o 16. Dzięki takiemu rozplanowaniu nawet nie jestem głodna, chociaż jak można mówić o byciu głodnym przy ponad 1200 kcal skoro kiedyś cały dzień przetrwało się o 600.  Miałam dzisiaj co robić, a to się na zakupy poszło (po dwie rzeczy), autem po jedną ale ciężką, dwa spacery z psinką, a w między czasie trochę nauki. Nie miałam zbytnio czasu zastanawiać się nad sobą więc jest fajnie.  Oprócz tego, że dostałam okresu i brzuch mnie boli, ale to się wytnie. Kiedyś prz...

7 dni do

Obraz
Choinka ubrana. Teoretycznie mam wolne ale jakie to wolne kiedy pojutrze masz przedświątecznego  kolosa.. To nie jest wolne. W sumie to dzisiaj nie mam jakichś wybitnych przemyśleń. Standardowy dzień, standardowe złe myśli. Cały dzień oglądałam pierwszy sezon Plotkary i tyle. Wczoraj wspominałam o ćwiczeniach, także bez bicia przyznaję się, że jednak nic z tego nie wyszło. Nie mam weny. Ale dzisiaj poszłam na spacer także minimalna aktywność była. Tofu (56)  Olej/masło (50) Sałata lodowa (10) Pomidor (40) Ogórek (5) Śmietana (100) =300kcal Koktajl wan (200) Orzechy (153) Koktajl porzeczkowy (25) =380kcal Jogurt    (150) Banan (150) Owsiane (185) Otręby (100) Len mielony(33) =1300

Lustra

Obraz
Piszę do was głodna, spoglądając na swój drugi podbródek w lustrze. Nie lubię luster. Nie dlatego, że w każdym wyglądam brzydko, lecz dlatego, że każde lustro trochę inaczej odbija sylwetkę. Skąd mam wiedzieć, która grubość jest prawdziwa? Często zdarza mi się porównywać rozmiary martwych przedmiotów do ich odbicia w lustrze. Czy tylko ja tak robię? Czasami mam też tak, że czuję swoje kości, mam odczucie, że jestem szczuplejsza niż mi się wydaje a później BAM lustro. Najgorsze w tym wszystkim to wspomnienie, że kiedyś dało się radę ale się to spieprzyło. Zastanawiam się po co trzymam stare ciuchy skoro oczywistym jest, że nigdy więcej ich nie założę bo przecież nie dam rady tak schudnąć by się w nie zmieścić. Cała szuflada zapchana przeszłością do której najprawdopodobniej nigdy więcej nie wrócę, jedynie wspomnieniami. Taa.. wspomnienia.. małe robaczki, zakładające się do mojego umysłu, gdyby unieszkodliwienie ich było tak proste jak zabijanie karpi na święta.. To może wrócę na Z...

Dzień.. kolejny

Obraz
Kiedy już ogarnęłam wygląd bloga, mogę zacząć normalnie (dla mnie) pisać na telefonie. Korci żeby przejść od razu do dziennego menu. Tak też zrobię a później może podsumuję niedzielę. Zaczniemy od tego, że jem trzy posiłki + ewentualne przekąski. Wstaję różnie, jak mogę to zazwyczaj o 8, a z przymusu między 6-7. Spokojnie jestem w stanie wytrzymać od 18:30 do śniadania bez podjadania.  10:00 Woda z cytryną Kawa czarna rozpuszczalna Kawa z mlekiem 2% (50kcal) Jogurt rabarbar-truskawka (150kcal) Płatki owsiane (180kcal) Otręby owsiane (70kcal) Len mielony (50kcal) Batat (450) Orzechy (153kcal) Koktajl (25) Keczup Koktajl waniliowy (200kcal) Mandarynka 14:00 18:00 -zielona herbata -jakaś inna herbata Tak by to wyglądało. Mniej więcej wyszło mi 1400kcal. Używam wagi kuchennej ale jak wiadomo w 100% prawidłowo kaloryczności nie da się obliczyć. Jak ktoś uważa inaczej to niech sobie żyje w błędzie, błędzie procentowym. Moi...

Powinnam się przywitać..

Powinnam ale tego nie zrobię. To nie jest początek. Nie jest to też koniec. To środek opowieści. Jeśli wiesz kim są motylki (a może czym) to wiesz w czym siedzę. A raczej w czym ugrzęzłam. Myślałam, że jestem już bliska brzegu ale z nim jest tak jak ze znalezieniem krańca świata. Nie zamierzam być ckliwa, nie podzielę się z wami całym swoim życiem, nie chcę też być popularna. Zakładam tego bloga by zmotywować siebie do dyscypliny. Chcę by był to mój dziennik zawierający suche fakty, czasem motywujące mnie zdjęcie lub cytat. Możesz tu być i czytać lub wyjść, nie zależy mi na tym. Nie robię tego dla Ciebie, robię to dla siebie. Zobaczę co z tego wyjdzie. Nie zachęcam, wręcz stanowczo ODRADZAM podążanie za mną, jeśli zostaniesz to na własną odpowiedzialność.  A teraz do rzeczy.  Dzisiaj nie wstawiam bilansu bo i tak został przekroczony. Ćwiczeń od dawna nie było..  Ogólna beznadzieja i leniwe polane masełkiem.  Dla mało kumatych - jestem kluska....