6 dni


  • Sałatka gotowa (sałat+sos Cezar+ser+grzanki)
=300kcal

  • Koktajl wan (200)
  • Orzechy (153)
  • Koktajl porzeczkowy (25)
=380kcal

  • Jogurt  (150)
  • Mleko (60)
  • Owsiane (185)
  • Bana (140)
  • Len mielony(33)


=1250


Tak by to mniej więcej wyglądało.
Zamiast całego zrobiłam pół koktajlu waniliowego i zjadłam pomarańczę. Koktajl porzeczkowy pijam zazwyczaj około 12, już mi tak nie przeszkadza jego smak, kwestia przyzwyczajenia. Do tego banan bo jednak nadal czuję tą porzeczkę. Orzechy jem o 16. Dzięki takiemu rozplanowaniu nawet nie jestem głodna, chociaż jak można mówić o byciu głodnym przy ponad 1200 kcal skoro kiedyś cały dzień przetrwało się o 600. 
Miałam dzisiaj co robić, a to się na zakupy poszło (po dwie rzeczy), autem po jedną ale ciężką, dwa spacery z psinką, a w między czasie trochę nauki. Nie miałam zbytnio czasu zastanawiać się nad sobą więc jest fajnie. 
Oprócz tego, że dostałam okresu i brzuch mnie boli, ale to się wytnie. Kiedyś przeczytałam, że do skutków ubocznych bycia motylkiem należy brak miesiączki. Moim skromnym zdaniem to wielki plus. No chyba, że sypiasz z kim popadnie i chcesz mieć pewność, że nie zaszłaś bo nie wiesz co to antykoncepcja.
Także tym miłym aspektem zakończę ten wpis.


Komentarze