Powinnam się przywitać..
Powinnam ale tego nie zrobię. To nie jest początek. Nie jest to też koniec. To środek opowieści.
Jeśli wiesz kim są motylki (a może czym) to wiesz w czym siedzę. A raczej w czym ugrzęzłam. Myślałam, że jestem już bliska brzegu ale z nim jest tak jak ze znalezieniem krańca świata.
Nie zamierzam być ckliwa, nie podzielę się z wami całym swoim życiem, nie chcę też być popularna. Zakładam tego bloga by zmotywować siebie do dyscypliny. Chcę by był to mój dziennik zawierający suche fakty, czasem motywujące mnie zdjęcie lub cytat.
Możesz tu być i czytać lub wyjść, nie zależy mi na tym. Nie robię tego dla Ciebie, robię to dla siebie. Zobaczę co z tego wyjdzie.
Nie zachęcam, wręcz stanowczo ODRADZAM podążanie za mną, jeśli zostaniesz to na własną odpowiedzialność.
A teraz do rzeczy.
Dzisiaj nie wstawiam bilansu bo i tak został przekroczony. Ćwiczeń od dawna nie było..
Ogólna beznadzieja i leniwe polane masełkiem.
Dla mało kumatych - jestem kluska.
22, 153, 56(?)
Komentarze
Prześlij komentarz